31.07.2014, Wągrowiec, Polska Mijają właśnie trzy lata od momentu, kiedy w czasie wyprawy na Ukrainę drogę przebiegła nam pewna mała ruda kuleczka. Wstyd się przyznać, ale początkowo wzięlismy ją tylko dlatego, by podrzucić jakiemuś gospodarzowi. Na szczęście nikt jej nie chciał i Puma przejechała z nami całą drogę z Kijowa do Polski (ponad 1000km rowerem i jeszcze trochę pociągiem). Nie ma co ukrywać, że trochę się z tym psiorkiem na rowerze umęczyliśmy. Jednak dzisiaj nie oddalibyśmy jej nikomu za żadne skarby :-) Jak widać podróże to nie tylko ładne widoczki i beztroska, ale też duży udział niespodziewanego. Co zrobimy z zaistniałymi sytuacjami, zależy już tylko od nas. |
Aktualności >
