opublikowane: 10 kwi 2013, 00:26 przez eferde
[
zaktualizowane 11 lip 2014, 02:15
]
10.04.2013, Kielce, Polska
Od Kalisza nie mieliśmy dostępu do internetu. Pierwsza okazja nadarzyła się u Przemka i Pauli, którzy goszczą nas w Kielcach.
Mieliśmy dojechać dalej, ale pojawiły się całkiem strome podjazdy i wiatr ze śniegiem w twarz. Do tego pęka nam 6 szprych i prawie zamarzamy przy ich wymianie. Naprawa zajmuje nam sporo czasu, ale.dzięki temu natrafiamy później na panią Alicję, która zatrzymuje się, by wskazać nam drogę, a przy okazji zaprasza na herbatę, z czego chętnie korzystamy. Dostajemy też wskazówki dojazdu do Kielc, gdzie oczekują nas Przemek i Paula z CouchSurfingu.
Wczorajszą noc spędziliśmy pod namiotem, bo postanowiliśmy go wypróbować w zimnych warunkach. Wypróbowaliśmy również nową kuchenkę na benzynę i dobrze bo to nie łatwa sztuka. Dobrze też, że jest wilgotno i nie spowodowaliśmy pożaru. Pod namiotem brakowało nam ciepłego prysznica zwłaszcza, że.w nocy jest mróz i wszelkie mycie sprawiało nam ból.
W niedzielę 7 kwietnia przejechaliśmy 113,5km, pogoda była przecudowna. Słońce spaliło nam twarze. O.zmierzchu byliśmy już solidnie zmęczeni, a zimno sprawiało, że postanowiliśmy rozejrzeć się za noclegiem pod dachem. Przyjął nas lokalny ksiądz proboszcz w Kiełczygłowie. Początkowo nieufny, rano przy śniadaniu okazał się bardzo miły i pokazał nam zdjęcia z kolonii, które organizuje dla wiejskich dzieci śpiewających w chórze. Okazuje się że też lubi podróżować. Pokazujemy mu kilka naszych zdjęć z poprzednich wypadów rowerem.
PS. Mijanym ludziom mówimy, że jedziemy do Irkucka. Zauważyliśmy, że Singapur robi mniejsze wrażenie.
Pierwsze rozbicie naszej Atacamy.
|
|