30.04.2013, Odessa, Ukraina
Z Kiszyniowa udało nam się wyjechać bardzo szybko (niedziela rano). Wiatr wiał w plecy i jakimś cudem udało nam się dojechać do Odessy w 2 dni (ok. 200km). Droga była raczej nudna i prosta, z dwoma rzędami orzechów włoskich po obu jej stronach. W kierunku słynnego czarnomorskiego miasta jedziemy dużą dość wąską drogą, gdzie panuje całkiem spory ruch. Ukraińscy kierowcy nie spotykają często rowerzystów, więc nie zwykli zwalniać i czekać na moment, kiedy będzie można nas minąć. Informują nas za to uprzejmie krótkim klaksonem, że mamy zjechać na pobocze i zrobić im miejsce. Do Odessy wjeżdżamy wieczorem. Zabudowania ciągną się długo, więc przeoczyliśmy tablicę z nazwą miasta (a.może jej wcale nie było?). Przedmieścia straszą dużą ilością bloków (podobnie jak we Lwowie). Z.początku nie różnią się od innych ukraińskich miast, by w centum zmienić się w zakopiańskie Krupówki w wydaniu bardzo luksusowym. Po ulicach jeżdżą bardzo drogie auta, a my wyglądamy jak zwykli kloszardzi wśród modnie i drogo ubranych rosyjskich turystów. Kamienice są ładnie wyremontowane niestety tylko z wierzchu. Wiemy o tym, bo mamy okazję spać w jednej z nich. Żal nam patrzeć na rozpadające się tynki klatki schodowej, zasnutej dodatkowo wieloletnimi pajęczynami i kurzem, bo z.pewnościa kiedyś musiała wyglądać imponująco. Spędzamy tu dwie noce dzięki gościnności Aliony, poznanej przez CouchSurfing. Trudy długiej jazdy wynagradzamy sobie kąpielą w Morzu Czarnym i.wylegiwaniu na plaży przez pół dnia. Woda jest dość zimna, mniej więcej jak w Bałtyku na przełomie lipca i sierpnia. Pogoda dopisuje, więc jest trochę ludzi na plaży i w miescie, ale z pewnościa to nie tłumy sezonu wakacyjnego. Leżelibyśmy i.cały dzień ale wieje chłodny wiatr od morza, a nie mamy parawanu. W Odessie blisko centrum miasta znajduje się port, do którego schodzą słynne Schody Potiomkinowskie. Schody wydudowane zostały w XIX wieku z powodu wysokiego położenia miasta względem portu, a.przemianowane na Potiomkinowskie w czasie 50 rocznicy wybuchu buntu na pancerniku Potiomkin. Schody rozsławione zostały na cały świat po nakręceniu radzieckiego filmu w 1925 roku, o tytule właśnie "Pancernik Potiomkin". Na schodach stoją rozstawieni sprzedawcy pamiątek, wśród których dominują czapki i koszulki w stylu marynarskim. By dotrzeć w okolice plaży trzeba przejść około 2km za granice portu. Po drodze mijamy znane i obowiązkowe symbole miasta, takie jak Kolumnada, Dom z Atlantami, Dom z jedną ścianą (ktoś już odremontował i są wszystkie cztery), czy pomnik założycieli Odessy. Fajnie że mogliśmy zostawić rower w domu i przejść się po mieście, nie wlokąc go ze sobą:-) |
Aktualności >


