4.04.2013, Krzywiń, Polska
Planem na dzisiaj było dojechanie z Dąbrówki do Krzywinia, czyli nieco ponad 60km. Niedużo, ale ruszyliśmy bardzo późno i ledwo udało nam się zdążyć na kolację u naszej przyjaciółki, Karoliny. Pewnie wielu z was myśli, że zamarzamy na rowerze, jednak wcale tak nie jest. W czasie jazdy rozgrzewamy się na tyle, że jest całkiem znośnie, jednak na postojach szybko robi się zimno, więc nie robimy ich prawie wcale. Z drugiej strony dzięki niskiej temperaturze nie mamy mokrej plamy na plecach. |
Aktualności >
